Planica. To tutaj znajduje się meta tegorocznego Pucharu
Świata w skokach narciarskich.
Spokojnym, aczkolwiek nieśmiałym krokiem przemierzałam
teren znajdujący się wokół skoczni.
Z uśmiechem spoglądałam na roznoszący się wokół mnie
górski teren. Okulary przeciwsłoneczne swobodnie spoczywały na moim nosie. Od
ostatniego czasu wiele się zmieniło. Czułam się szczęśliwa. Od dłuższego czasu
mogłam to wykrzyczeć całemu światu. Pragnęłam, aby tak już pozostało.
Zajęłam miejsce na ławeczce, bawiąc się akredytacją ,
która swobodnie opadała na moją klatkę piersiową.
Poczułam jak ktoś przysłania mi widok swoimi dłońmi.
Uśmiechnęłam się. Charakterystyczny zapach, momentalnie powiedział mi kim jest
mój nieoczekiwany towarzysz.
-Cześć słońce-wyszeptał mi do ucha, a przyjemny dreszcz
przebiegł wzdłuż mojego kręgosłupa.
Zawsze. Zawsze jego bliskość tak na mnie działała. Chyba
do tej pory nie potrafię się przyzwyczaić.
Zajął miejsce obok mnie z uśmiechem mi się przyglądając.
Poczułam jak na moim policzku pojawia się niezręczne ciepło.
-Ubrudziłam się?-spytałam, z przecięciem dotykając
opuszkami palców swoja twarz
Pokręcił przecząco głową, obejmując mnie ramieniem. Z
uśmiechem położyłam na jego ramieniu swoją głowę, przymykając powieki.
Chciałam nacieszyć się jego bliskością. Jego dotykiem.
Wiedziałam, że po trzech konkursach tegorocznego cyklu, już nic nie będzie
takie samo. Spojrzałam na niego, czując ukłucie w moim brzuchu. Skuliłam się
lekko, czując mocny , narastający ból w podbrzuszu.
-Skarbie? Co się dzieje? Julka!-wtedy straciłam już
kontakt z rzeczywistością
Każdy krzyk Kamila słyszałam jak za potężną ścianą.
***
Szpitalna sala. Nerwowo zaciskałam w swoich dłoniach
skrawek białego materiału, którym było otulone całe moje ciało. Ból ustawał, za
co byłam mu niezmiernie wdzięczna. Skuliłam się niczym embrion, przymykając
powieki. Poczułam jak łza spływa po moim policzku. Ja już wiedziałam dlaczego
się tutaj pojawiłam. Wiadomość, która w innych okolicznościach byłaby
najwspanialszą na świecie. Właśnie w innych. Opuszkami palców ścierałam,
krążące po moich policzkach łzy.
-Julka-do sali z dużym impetem wpadł Kamil-Wszystko w
porządku? Co się stało?
W ciszy wpatrywałam się w punkt ulokowany przed sobą. Nie
potrafiłam wydusić z siebie żadnego słowa. Zaszklonymi oczami, lustrowałam
pomieszczenie.
-Dlaczego wszystko mu się tak komplikować?-spytałam,
aczkolwiek nawet nie licząc na odpowiedź
Poczułam jego ciepłe usta na czubku mojej głowy. Ciepłe
dłonie, które otulały moje ciało, które drżało z nadmiaru dzisiejszych emocji.
Leżeliśmy tak przez dłuższą chwilę. Moja twarz wciąż była zalewana łzami.
Dłonie mimowolnie otulały mój brzuch. Poczułam w sobie narastające poczucie
strachu. Strachu przed jutrem.
-Powiesz mi co się stało?-spytał łagodnym tonem,
głaszcząc mnie po głowie
Zacisnęłam mocno powieki. Chciałam. Tak bardzo chciałam,
a jednak nie potrafiłam.
Poruszyłam się nerwowo, jeszcze mocniej zaciskając w
swoich dłoniach skrawek białego materiału.
Nagle w środku pojawił się mężczyzna średniego wieku w
białym fartuchu. Spojrzałam na niego z nadzieją, że nie wyjawi prawdy.
-Pani Julio…-mężczyzna skrócił dzielący nas dystans,
kładąc na półeczce opakowanie z tabletkami-Proszę to zażyć!-rozkazał podając mi
kubeczek z wodą
Wykonałam polecenie. Nie chciałam pytać na co te
wszystkie lekarstwa. Dobrze wiedziałam.
Spojrzałam na Kamila, który wstał i ruszył za mężczyzną.
Skryłam swoja twarz w dłoniach. Teraz już wiedziałam, że wszystko wyjdzie na
jaw.
Leżałam na łóżku , tępym wzrokiem wpatrując się w sufit.
Czekałam, aż do sali wpadnie wściekły Kamil, wykrzykując mi dlaczego nie
chciałam mu nic powiedzieć. Jednak nic takiego nie następowało. Wokół mnie
panowała głucha cisza. Cisza, której stawała się moim najwierniejszym
sprzymierzeńcem.
*Kamil*
Powinieneś przy niej być! Krzyczały myśli w mojej głowie.
Powinienem, jednak coś mi nie pozwalało na to, bym swobodnie do niej wrócił.
Teraz byłem pewny, że muszę zrobić ten krok, który tak
mocno odsuwałem na inny czas. Odpowiedni czas, który właśnie nadszedł.
Wspiąłem się po schodach, kierując swoje kroki w stronę
pokoju swojej żony. Stanąłem przed drewnianymi drzwiami, sam bijąc się ze
swoimi uczuciami i myślami. Moja dłoń
przez dłuższą chwilę zawieszona była w powietrzu. Zdecydowanie, to ono poprowadziło
mnie do pewnego siebie czynu.
Zapukałem, a po krótkim proszę, wszedłem do środka.
-Cześć kochanie-jej ciepły i radosny głos, dotarł do
moich uszu
W tej chwili poczułem ukłucie w sercu. Dopiero teraz tak
naprawdę zdałem sobie sprawę z zaistniałej sytuacji. Zraniłem ja. Tak mocno i
nieodwracalnie, mimo iż prawda jeszcze nie wyszła na jaw.
-Musimy porozmawiać….-zacząłem, spoglądając na nią kątem
oka
Siknęłam głową, zajmując miejsce naprzeciwko mnie, dając
mi tym samym zgodę na zaczęcie bolesnego monologu.
W ciszy trwaliśmy długi czas. Próbowałem ułożyć sobie w
głowie słowa, którymi oszczędzę Ewie jeszcze większego bólu, ale czy tak w
ogóle można?
-Przepraszam Cię-powiedziałem , spoglądając jej prosto w
oczy
Musiałem stawić czoła wszystkiemu co będzie na mnie
czekać, po tym jak z moich ust wydostaną się bolesne słowa.
-To co zrobiłem jest nie wybaczalne…zrozumie jeśli mnie znienawidzisz.
Jednak moje życie całkowicie się zmieniło. Nie możesz zaprzeczyć , że od dawna
nasze małżeństwo istnieje jakby tylko na papierze
Skinęła niepewnie głową. Jednak nawet ten gest nie
rozwiązał uścisku, który z każdą kolejną chwilą coraz mocniej zaciskał się
wokół mojej krtani.
*Ewa*
Miał racje. Miał wiele racji. To ja byłam winna temu
dlaczego się od siebie oddaliliśmy. Nie chodziło tutaj tylko o kilometry jakie
nas dzieliły. Chodziło również o naszą miłość. Uczucie jakie połączyło nas pare
lat temu w Planicy. Uporczywie wierzyłam w to, że właśnie Planica pomoże mi w
odzyskaniu tego co po woli tracę.
-Wiem kochanie-wstałam, łapiąc za rękę Kamila-Chcę to
naprawić. Tylko proszę cię daj nam szansę!-wyznałam, czując jak łzy zaczynają napływać
do moich oczu
-Chodź bym chciał to nie potrafię. Ewa jest mi bardzo
przykro, ale ja cię już nie kocham.
Ja cię już nie
kocham! Te słowa rozchodziły się po mojej głowie jak dźwięk tłuczonego
szkła.
-Nie możesz tak mówić. Kamil, przecież my jesteśmy małżeństwem.
Przytaknął głową. Chciałam , żeby zaprzeczył temu co
przed chwilą usłyszałam.
-Jesteśmy. Jednak ja już nie potrafię cię kochać, teraz w
moim życiu pojawił się ktoś inny
Te słowa jeszcze mocniej mnie dobiły. Nie ma to jak usłyszeć
z ust swojego męża, że ma inną. Zdrada. Tak mocno się jej obawiałam w życiu. Jednak
nigdy nie pomyślałabym, że właśnie ona w życiu mnie spotka.
-Zdradziłeś mnie?-krzyknęłam ze łzami w oczach
Podbiegłam w jego stronę z całej siły okładając go
pięściami. Chciałam, aby to wszystko było tylko koszmarem. Złym snem, z którego
za moment się wybudzę.
-Tak. Przepraszam Cię!
Z nienawiścią spojrzałam w oczy, z którymi nie dawno patrzyłam
z uczuciem.
-Znam ją?-spytałam, czując jak każde moje słowo grzęźnie
w moim gardle
-A co to zmieni? Przepraszam cię za to , że jestem idiotą
i w tak perfidny sposób Cię zraniłem. Mam nadzieje, że jeszcze kiedyś mi to
wybaczysz-powiedział
Całując mnie w czubek głowy, opuścił mój hotelowy
pokój. W tej chwili poczułam, że
straciłam go już na zawsze.
-Jesteś kretynem myśląc , że ja to wszystko tak po prostu
zostawię-wysyczałam, zaciskając swoje dłonie z całej siły na oparciu krzesła-To dopiero początek! Zobaczysz, że mnie się tak nie traktuje!
Znów zaskoczenie. Ja już chyba naprawdę siebie nie
poznaje.
Stało się to na co każdy tak naprawdę czekał. Ewa poznała
prawdę! Starałam się ,aby Kamil był jak najbardziej delikatny, ale czy w takich
sytuacjach można takim być?
Mam nadzieje, że rozdział przypadnie wam do gustu :)
Pozdrawiam i do następnego :****
CZYTASZ=SKOMENTUJ
Czyżby Julka poroniła? Ale dlaczego nie chciała powiedzieć o tym Kamilowi? Czego ona się bała?
OdpowiedzUsuńDobrze, ze wyjawił w koncu prawdę Ewie, bo ciężko byo mu pewnie żyć w trójkącie. Zresztą ranił przy tym wszystkim, ich siebie, i Julkę, i nieświadomą Ewę.. Ale coś czuję, że żona Stocha tego tak nie zostawi i będzie ciekawie..
Pozdrawiam!
http://czas-naprzerwe.blogspot.com/
Nawet nie wiesz jak się cieszę , że dodałaś tak szybko rozdział <3
OdpowiedzUsuńKurczę teraz szkoda mi Ewy , ale Kamil kocha Julkę i w ogóle , obawiam się tylko zemsty ze strony jego już byłej żony ...
Jezuu !! Co się dzieje z Julką ?! Jak mi ją ukatrupisz ! -.-
Czekam z niecierpliwością na następny :3
Buziaki :***
Mam nadzieję, że z Julką będzie wszystko dobrze.
OdpowiedzUsuńA Ewa... no cóż... Widać, że szykuje się solidna zemsta.
Weny ;*
Jestem i nadrabiam zaległości.
OdpowiedzUsuńA więc mam nadzieję, że Julce nic nie jest. Wydaje mi się, że Kamil jeszcze gorzko pożałuje swojej decyzji. Ale moim zdaniem jeżeli Kamil kocha Julkę to wszystko przetrwa.
Czekam na kolejny rozdział z niecierpliwością.
Zapraszam do mnie
http://no-to-sie-poddaje.blogspot.com/
na siódemkę
oraz
http://klucz-do-sukcesu-zloty-skok.blogspot.com/
na jedynkę.
Pozdrawiam :-)
Julka była/jest w ciąży ? Mam nadzieję że poroniła... Tak wiem że to głupie ale odrazu mi się przypomniał ten sen. I jeszcze Ewka zapowiedziała że to dopiero początek !?!
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny, mam nadzieję że również tak krótko jak teraz :)
Pozdrwiam ;*
let---it---go.blogspot.com
O rany takiej reakcji Ewy się nie spodziewałem... ze zemsta... no proszę. I do tego Jula w szpitalu... o rany... Kamil to nie będzie miał teraz łatwego życia...:)
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział:D Pozdrawiam i zapraszam do mnie:D
Julka albo jest w ciąży albo jest pewnie śmiertelnie chora.Bardziej obstawiam to pierwsze. Rozdział wyszedł ci znakomicie. Szkoda,tylko,że tak słodki początek zniszczył pobyt w szpitalu Julki. Dobrze,że Kamil powiedział Ewie prawdę. Nie było by fair jej tak jej okłamywać,a ona go w końcu kochała,była jego żoną i miała prawo znać prawdę. Z rozdziału na rozdział to opowiadanie coraz bardziej staje się ciekawe i coraz bardziej pisanie lepiej ci idzie :)) Gratuluję! :) No cóż czekam na kolejny rozdział z niecierpliwością:) Ciekawe w jaki sposób Ewka chce się odegrać na Kamilu? :) Radziłabym Julce się trzymać od niej z daleka i być ostrożną. Pozdrawiam i weny :* Wpadniesz do mnie? Dawno cię u mnie nie było.
OdpowiedzUsuńOjejku, ciekawe co się stało Julce. Nie będę snuła żadnych domysłów, czy przypuszczeń, tylko poczekam, aż sama nam wszystko wyjaśnisz.
OdpowiedzUsuńNo i Ewa się o wszystkim dowiedziała. I jak widać, szykuje się niezła zemsta. No, ale czego mogliśmy się spodziewać? Dla niej to musiał być wielki cios, gdy dowiedziała się o zdradzie męża.
No nic, zapowiada się ciekawe, więc czekam z niecierpliwością! :D
Ajajaj, jak ja nie lubię kiedy rozdział się kończy.
OdpowiedzUsuńDzieję się dzieje <33
OdpowiedzUsuńRozdział cudowny, piękny jej <3
Ciekawe co jest z Julą ..
Czekam na kolejny <3
Buziaki ;**
Dotarłam w końcu! ;) Z góry przepraszam, że trochę mi z tym zeszło.
OdpowiedzUsuńPrzeczytałam wczoraj i dziś jestem, żeby skomentować ^^
No nie powiem, ale akcja nabiera tempa...i to jakiego! :D Ewka poznała całą prawdę, ale kiedyś to musiało nastąpić. Szkoda mi jej, bo dowiedzenie się o zdradzie męża to nic przyjemnego...Nie poddaje się i będzie walczyła o swoje.
Ciekawe, co dzieje się z Julką. Ciąża? ^^
Pozdrawiam ;* [freitagrichard] [wellingerandreas] [powrot-do-gry]
Ja bym jednak obstawiła wersję, że Julka poroniła. Nie wiem dlaczego nic nie powiedziała Kamilowi, ale to chyba troszkę nie fair. Powinna. Tak mi się przynajmniej wydaje.
OdpowiedzUsuńEwka się dowiedziała i jest teraz żądną krwi zdradzoną kobietą. A z taką bym nie zadzierała,bo nie wiadomo co pod wpływem emocji może jej przyjść do głowy. Może być nieobliczalna w swoim gniewie, co mogłoby mieć katastrofalne skutki dla Julki i Kamila.
Nie chcę przywoływać samych czarnych wizji, ale w jasnych barwach to ja tego nie widzę, no przykro mi.
Rozdział oczywiście świetny, jak zawsze. Czekam na kolejny.
Pozdrawiam^^
http://www.w-ogniu.blogspot.com